ul. Dąbrowskiego 39 18-106 Niewodnica Kościelna
502539207 biuro@happygreenlife.pl
Close
To TY zdecydujesz czy polskie drogerie upadną

To TY zdecydujesz czy polskie drogerie upadną

Nie, to nie będzie zachęta do bojkotu, lecz apel o podejmowanie świadomych decyzji podczas najbardziej błahych czynności dnia codziennego, takich jak m.in. zakupy kosmetyczne. Zanim złapiesz się na płaceniu za kolejne owoce kuszących promocji, zastanów się dwa razy, gdzie zostawiasz swoje pieniądze.

Zagraniczne sieci w Polsce

Douglas (Niemcy) , Sephora (Francja), Notino (Czechy), Rossmann (Niemcy), Super-Pharm (Izrael), Hebe (Portugalia) i wiele wiele innych doskonale znanych nam drogerii wiedzie prym na polskim rynku. Obok nich, z większym lub mniejszym powodzeniem funkcjonują sieci polskie (m.in.: Drogerie Jawa, Drogeria Kosmyk, Drogerie Laboo, Drogerie Natura, Drogerie Polskie) oraz pojedyncze sklepy stacjonarne i internetowe, próbujące przedostać się do świadomości klientów.

Polskie sieci drogerii w Europie i na świecie

Słyszeliście o takich? Potraficie wymienić nazwę chociażby jednej z nich? Słyszeliście kiedykolwiek o polskiej sieci podbijającej zagraniczne rynki? A może macie informację na temat jakiejkolwiek polskiej sieci funkcjonującej chociażby na rynku francuskim, izraelskim lub niemieckim? Czy Polacy są mniej przedsiębiorczy niż obywatele innych krajów? Nie. To efekt bzdurnej polityki oraz regulacji prawnych, które zamiast wspierać polskich przedsiębiorców, nieustannie rzucają im kłody pod nogi. To niesprawiedliwe przepisy prawne sprawiają, że na polskim rynku łatwiej funkcjonuje się zagranicznym spółkom niż polskim firmom. W jaki sposób Polacy mają podbijać rynki zagraniczne, skoro we własnym kraju nie mogą odnaleźć stabilności, jasności przepisów i sprawiedliwości?

Niekończące się promocje

Warto zastanowić się, dlaczego największymi i najbardziej popularnymi drogeriami są te zagraniczne, a nie polskie? W dużej mierze decydują o tym fundusze tych spółek, umożliwiające im szerokie pole działania. To właśnie wielomilionowe fundusze pozwalają na reklamowanie się z dużą częstotliwością zarówno w sieci, jak i w telewizji. To dzięki nim możliwe jest organizowanie znanym wszystkim promocji, niejednokrotnie oferujących kosmetyki w ekstremalnie niskich cenach. Duże sieci mogą pozwolić sobie na zamawianie ogromnych partii towaru, dzięki czemu są w stanie uzyskać ceny korzystniejsze niż ich konkurencja. Porównując budżet zagranicznej sieci z budżetem Jana Kowalskiego, prowadzącego osiedlowy sklepik z kosmetykami naturalnymi można zauważyć, że to walka goliata z mrówką. Niestety,  polski mikroprzedsiębiorca nie jest w stanie uzyskać konkurencyjnych cen, tak jak jego zagraniczny rywal. Dochodzą do tego także kwestie agresywnej transgranicznej optymalizacji podatkowej zagranicznych spółek – choć lepszym określeniem tego zjawiska byłaby „kreatywność podatkowa”.

Wyrównana walka?

Kwestia wyrównywania konkurencji to pojęcie funkcjonujące jedynie w teorii, ponieważ w praktyce mikro i małe firmy mają nikłe szanse przebicia się w gąszczu wysokobudżetowych inwestycji czynionych przez zagraniczne spółki. Utarło się przekonanie, że wystarczą chęci, pasja i ciężka praca, aby z powodzeniem rozwinąć biznes. Nic bardziej mylnego. Bez odpowiednich funduszy nie jesteśmy w stanie przeskoczyć pewnych granic. Jeżeli komukolwiek wydaje się, że zwolnienie z opłacania składek ZUS w początkowym okresie prowadzenia działalności gospodarczej, to wystarczające rozwiązanie mające ułatwić prowadzenie działalności w Polsce, jest w błędzie. To świetna zachęta, aby zacząć, lecz prawdziwe schody zaczynają się później, gdy trzeba utrzymać się na rynku pośród zaniżającej ceny konkurencji i nieustannie zmieniających się regulacji prawnych do których trzeba się dostosować.

Jak można zmienić sytuację polskich drogerii?

To nasze codzienne wybory zakupowe kształtują sytuację polskich sklepów z kosmetykami. Ich właściciele prawdopodobnie przestali już liczyć na wprowadzenie ułatwiających im funkcjonowanie regulacji prawnych – na przekór wszystkiemu próbują odnaleźć się w chaosie jaki zafundowali im przedstawiciele dotychczasowych rządów. Co można zrobić, aby poprawić tę sytuację? To proste, przy najbliższych zakupach wybierz polski sklep albo przynajmniej polski produkt. Każdy z nas używa mydła, żelu pod prysznic, pasty do zębów oraz szamponu do włosów. To produkty, które kupujemy regularnie i to, co możemy zrobić, to zmienić własne przyzwyczajenia zakupowe. Jeżeli preferujesz zakupy stacjonarne, poszukaj polskiego sklepu w swoim najbliższym otoczeniu. Jeżeli wolisz zakupy online, znajdziesz sporą ilość wspaniałych sklepów z wyjątkowymi polskimi kosmetykami. Wesprzyj tych, którzy każdego dnia walczą o przetrwanie – szczególnie teraz, w trudnym czasie wprowadzania nieustannych obostrzeń.

Podsumowanie

Zanim kolejny raz, bez głębszego zastanowienia, ruszysz na łowy w zagranicznej sieciówce, rozejrzyj się wokół siebie i spójrz w stronę niewielkiego sklepu z kosmetykami naturalnymi na swoim osiedlu i choćby symbolicznym zakupem wspomóż go w walce z rzeczywistością. Bardzo często te niewielkie sklepy prowadzone są z sercem i pasją, której na próżno szukać w akcjach zagranicznych spółek. Zastanów się w jakim kraju chcesz żyć za 5, 10, czy 15 lat i już dziś zmień to, co możesz jeszcze zmienić. W niedalekiej przyszłości może być już na to za późno.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.