Close
Makijaż mineralny – jednak szkodliwy?

Makijaż mineralny – jednak szkodliwy?

W czasach, gdy owiany złą sławą talk uchodzi za składnik, który należy omijać szerokim łukiem, przychodzi moda na kosmetyki bazujące na składnikach mineralnych i okazują się one hitem wszech czasów. Kosmetyki mineralne kreowane są na zdrowszą i bardziej naturalną opcję w porównaniu z kosmetykami, które znane nam były dotąd z drogeryjnych półek. Okazuje się, że większość kosmetyków kolorowych dostępnych na rynku łączy wspólny mianownik – są nim składniki mineralne. Dzisiejszy artykuł poświęcony będzie kontrowersjom z nimi związanym.

Moc marketingu

Marketing jest potęgą i doskonale wie o tym każdy, kto wykorzystuje go skutecznie w swojej działalności. Specjaliści zajmujący się marketingiem marek kosmetycznych świetnie zdają sobie sprawę z tego, jakie właściwości danego produktu uwypuklić by był on bardziej interesujący, a jakie skrzętnie ukryć. Kosmetyki mineralne są tutaj świetnym przykładem.

Od kilku lat głośno jest o potencjalnej szkodliwości jednego z minerałów, a mianowicie talku, który z uwagi na naturalne występowanie i sposób wydobywania, może być zanieczyszczony azbestem. W czasie, gdy wielu konsumentów zrezygnowało ze stosowania kosmetyków zawierających kontrowersyjny talk, na rynku pojawiły się kosmetyki mineralne, kreowane na w pełni bezpieczną dla zdrowia, naturalną i przyjazną dla skóry alternatywę tradycyjnego makijażu.

Jakie są fakty

Tradycyjne kosmetyki do makijażu już dawno zawierały w swych składach składniki mineralne. Zaledwie kilka lat temu kosmetyki mineralne, z uwagi na zastosowanie w ich formułach wyłącznie składników mineralnych, zaczęły funkcjonować jako odrębny byt. Prawda jest taka, że zarówno w jednych, jak i drugich znajdują się składniki mineralne – oczywiście w większych lub mniejszych ilościach. Warto zwracać uwagę na to, czy w kosmetyku po który sięgamy znajdują się wyłącznie składniki mineralne, czy może są one jedynie dodatkiem w jego składzie i jednocześnie chwytem reklamowym.

Aktualnie jako kosmetyki mineralne przedstawiane są produkty zawierające nie tylko minerały, ale i inne składniki. Idąc tym tokiem rozumowania, mianem kosmetyków mineralnych można byłoby określić większość kosmetyków do makijażu dostępnych obecnie na rynku – jak widać wszystko zależy od interpretacji.

Czy kosmetyki mineralne są takie na jakie się je kreuje?

Czystość, etyczne pozyskiwanie, natura  – te pojęcia często wykorzystywane są w promocji kosmetyków mineralnych. Okazuje się jednak, że minerały, które znajdują się w naszych kosmetykach, mogą być zanieczyszczone metalami ciężkimi, pochodzić z nielegalnych kopalni lub być pochodzenia syntetycznego.

Czystość kosmetyków mineralnych

Ponieważ metale ciężkie są powszechne w środowisku naturalnym, śladowe ich ilości mogą występować jako zanieczyszczenia niektórych składników kosmetyków.

https://www.kosmopedia.org/bezpieczenstwo/czarna-lista-skladnikow-kosmetycznych/dioksany-i-metale-ciezkie/

Pigmenty pochodzenia naturalnego zawierają różnego typu zanieczyszczenia np. metale ciężkie, których całkowite usunięcie zazwyczaj jest niemożliwe.

https://www.kolorowka.com/pl/i/Kosmetyki-mineralne/31

Większość zanieczyszczeń chemicznych wykrywanych w surowcach należy do grupy trudnych lub wręcz niemożliwych do usunięcia z uwagi na powszechność ich występowania w środowisku naturalnym. 

https://przemyslkosmetyczny.pl/artykul/zanieczyszczenia-i-ilosci-sladowe-obecne-w-produktach-kosmetycznych

Większość naturalnych pigmentów, otrzymywanych z naturalnych minerałów, zawiera śladowe ilości metali ciężkich. Jednak używając szminki wchłaniamy nawet 1000 razy mniej ołowiu, niż pijąc normalną, bezpieczną wodę pitną.

https://biotechnologia.pl/kosmetologia/sladowe-ilosci-metali-ciezkich-w-produktach-kosmetycznych-stanowisko-polskiego-zwiazku-przemyslu-kosmetycznego,1366?month=9&year=2020

Etyczne pozyskiwanie

Legalność pochodzenia składników mineralnych jest kwestią trudną do zweryfikowania. Idealnym przykładem może być kwestia nieetycznego wydobywania miki, której poświęcony został odrębny wpis: https://www.happygreenlife.pl/nieetyczna-mika/

Ponadto, producenci poszukując surowców tworzonych przez siebie kosmetyków, niejednokrotnie kierują się przede wszystkim korzystną ceną surowców. W szczególności zagraniczne portale aukcyjne przepełnione są kuszącymi cenowo surowcami kosmetycznymi. I tak np. na Aliexpress możemy znaleźć składniki mineralne w niezwykle atrakcyjnych cenach. Warto jednak zastanowić się nad źródłami ich pozyskania i powodem tak niskich cen.

Składniki mineralne Aliexpress

Prosto z natury?

Unikaj kosmetyków mineralnych, których producenci chwalą się, że wszystkie składniki użyte w nich są pochodzenia naturalnego. Tlenki żelaza, które nadają kolor kosmetykom mineralnym, nie mogą być pozyskiwane z natury do celów kosmetycznych. W kosmetyce można stosować tylko tlenki wytworzone w laboratoriach, ponieważ te naturalne są często zanieczyszczone metalami ciężkimi.

https://rhea.com.pl/jak-odroznic-dobre-kosmetyki-mineralne-od-zlych-n-14.html

W chwili obecnej jedynie nieliczne pigmenty stosowane w kosmetyce są uzyskiwane ze źródeł naturalnych. Procesy oczyszczania naturalnego surowca z zanieczyszczeń do poziomu dopuszczalnego przez normy stosowane w kosmetyce są bardzo uciążliwe i drogie. Zdecydowanie korzystniejsze jest przeprowadzenie syntezy i otrzymanie wysokiej klasy pigmentów, o powtarzalnych barwach, pozbawionych zanieczyszczeń.

http://www.kosmetyki-mineralne.eu/?pigmenty-mineralne

Pozyskiwane syntetycznie pigmenty dzięki skomplikowanym procedurom analitycznym oraz rozwiązaniom technologicznym są identyczne z naturalnymi i odznaczają się doskonałą czystością i jakością.

https://www.kolorowka.com/pl/i/Kosmetyki-mineralne/31

Kontrowersyjne nanocząstki

Dyskusje na temat potencjalnego zagrożenia związanego z nanomateriałami toczą się na całym świecie od ponad 10 lat. Globalna debata na temat bezpieczeństwa nanomateriałów odbywa się na kilku międzynarodowych forach, m.in. w Organizacji Współpracy Gospodarczej i Rozwoju (OECD), Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) i Organizacji Narodów Zjednoczonych (ONZ), przyczyniając się do rozwoju wiedzy na ich temat. Od wielu lat trwają badania nad toksycznością niektórych z nich. Okazuje się, że podobnie jak inne substancje chemiczne, niektóre nanomateriały mogą być niebezpieczne dla organizmów żywych. Dzięki swoim niewielkim rozmiarom mają zdolność do przenikania bariery krew-mózg, kumulowania w układzie nerwowym, wywoływania stanów zapalnych, stresu oksydacyjnego i powodowania innych rozmaitych problemów zdrowotnych u ludzi i zwierząt.

https://ekonsument.pl/a67137_nanoczasteczki_toksyczne_drobiny.html

Czy więc na rynku są dostępne certyfikowane kosmetyki naturalne z nanocząstkami? W większości kosmetyków z certyfikatem COSMOS lub NaTrue tlenek cynku i dwutlenek tytanu występują w postaci nie-nano.

http://www.ilenatury.pl/index.php/2021/04/29/czy-w-kosmetykach-z-certyfikatem-moga-byc-nanoczastki/

Czy tlenek cynku jest szkodliwy? Ten związek jest uważany za bardzo bezpieczny, gdy jest w swojej standardowej postaci. Natomiast jak dowiodły badania jest toksyczny dla komórek, gdy jest w postaci nanocząstek. Nanocząstki to wytwór ostatnich czasów i niestety nie ma jeszcze wielu badań potwierdzających czy zaprzeczających ich toksyczności. Udało mi się do tej pory odnaleźć jedno ukończone badanie in vitro (czyli na komórkach a nie na całych organizmach), które udowodniło toksyczność nanocząstek tlenku cynku na komórki (1) w 2014r.

https://rhea.com.pl/tlenek-cynku-cichy-bohater-kosmetykow-mineralnych-n-22.html

Otóż mówiąc najprościej nanocząsteczki są tak małe (80,000 razy mniejsze od szerokości ludzkiego włosa), iż z łatwością mogą być wdychane do płuc. Ponieważ raporty dotyczące szkodliwości stosowania nano cząsteczek w kosmetykach są niejednoznaczne, dla ostrożności Lily Lolo pilnuje aby ich produkty mineralne nie były za mocno zmielone.

http://organeoblog.pl/kosmetyki-mineralne-do-makijazu-lily-lolo/

Obecność nanocząsteczek w kosmetykach coraz częściej rodzi pytania. Nanocząsteczki to takie maleńkie cząsteczki, których rozmiar mieści się w granicach od 1 nanometra do 100 nanometrów.  Nanocząsteczki zapewniają, dobrą konsystencję produktom pielęgnacyjnym, ale mają jedną główną wadę: są one podejrzewane o przekraczanie bariery naskórka. Ich działanie w organizmie pozostaje mało znane i budzi wśród naukowców wiele kontrowersji. Kosmetyki Earthnicity Minerals nie zawierają nanocząsteczek.

https://kobietamag.pl/kosmetyki-mineralne-dlaczego-warto-zdecydowac-sie-na-earthnicity/

Filtry UV powinny działać wyłącznie na powierzchni skóry. Przenikanie do żywych warstw naskórka jest niepożądane. Z tego powodu nie wskazane jest również stosowania filtrów mineralnych w postaci nanocząstek. Nanocząstki ze wzglądu na swoje małe rozmiary, mogą przenikać przez skórę i uszkadzać DNA komórek. Zatem w przypadku filtrów mineralnych lepszym rozwiązaniem są kosmetyki z większymi cząstkami, w postaci pigmentów (które „bielą” skórę). Zwłaszcza jeżeli mają być stosowane u małych dzieci lub osób z chorobami skórnymi. Do tej grupy filtrów należą tlenek cynku (INCI: Zinc Oxide) i dwutlenek tytanu (INCI: Titanium Dioxide). Jednak substancje te pod wpływem promieniowania słonecznego podlegają przemianom chemicznym i powodują powstawanie wolnych rodników. Szkodliwe działanie tlenku cynku udowodnił Dr Yinfa Ma z Missouri University of Science and Technology w eksperymencie, o którym doniósł serwis Kopalnia Wiedzy. Naukowiec wykazał, że pod wpływem tego związku, wystawionego na promienie UV, ludzkie komórki podlegały szybkiej degeneracji. Po 12 godzinach unicestwieniu ulegało aż 90 procent z nich.

https://bartoscosmetics.com/bez-kategorii/filtry-przeciwsloneczne/

Dwutlenek tytanu występuje w wielu różnych formach, jednak w kosmetykach obecnie jest stosowana wyłącznie nano-TiO2, czyli dwutlenek tytanu w formie nanocząsteczek. Oznacza to, że rozmiar cząsteczki jest mniejszy niż 100 nm (nanometr czyli jedna milionowa milimetra), ale większy niż 1nm.

Nano-TiO jest fotoreaktywny i powoduje wzrost reaktywnych form tlenu oraz stresu oksydacyjnego w skórze. Problem ten został jednak rozwiązany przez powlekanie nanocząstek tlenkiem glinu lub krzemionką, aby zmniejszyć produkcję wolnych rodników – w takiej formie są one stosowane w kosmetykach. Dzięki temu udało się uzyskać formułę bezpieczną nawet dla delikatnej, wrażliwej czy atopowej skóry, o wysokiej skuteczności w ochronie przed promieniami UVA i UVB. Dzięki mikronizacji preparaty z dwutlenkiem tytanu nie pozostawiają na skórze białego zabarwienia, tak jak to miało miejsce w kremach z filtrem starszego typu.

https://www.vichy.pl/blog/dwutlenek-tytanu-%E2%80%93-zastosowanie-w-kosmetykach/vmag64785.aspx

Podsumowanie

Kosmetyki mineralne to twór mający wiele zalet, ale i wad. Deklaracje producentów w zakresie pozyskania ich komponentów, dla zwykłego konsumenta, pozostają nieweryfikowalne z rzeczywistością. Poszukując najbezpieczniejszej opcji makijażu łatwo można zagubić się w nieoczywistych oświadczeniach i sprzecznych informacjach publikowanych na stronach poszczególnych producentów kosmetyków. W przypadku makijażu świetnie sprawdza się zasada: „im mniej, tym lepiej” i wydaje mi się, że niezależnie po jakie kosmetyki do makijażu sięgamy, warto stosować minimalizm, a jeśli preferujecie bardziej wyrazisty look, pamiętajcie, by zawsze dokładnie oczyszczać po nim skórę. Warto interesować się najnowszymi badaniami, ponieważ dostarczają one wiedzy pomocnej w codziennych wyborach kosmetycznych.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie będzie opublikowany. Pola oznaczone * są wymagane.